9/03/2012

nothing is easy

hi everyone, i'm sorry i didn't write - i'm not a bitch, i just trust the wrong people...

ostatnio dużo się dzieje, nie wiem czy bardziej nie ogarniam innych czy siebie. potrzeba mi takich osób jak Alużka, żeby mnie jednym słowem postawiły na nogi :* but sometimes even that doesn't help...

podróż do Katowic zakończona w szczerym polu, milion km do następnego przystanku, mimo to humor dopisywał :)

na poprawę humoru czasem Monia zabiera mnie na mikołowską górkę, uwielbiam widok, który się tam rozciąga - całe miasto widoczne jako małe świecące lampki :)


i coś, co łączy mimo odległości, jaka nas dzieli :*




do następnego, mam nadzieję, że bardziej pozytywnego :)
lots of love 

1 komentarz: